Malarstwo

Ta sama ręka może tworzyć sztukę, jako wyraz emocji, oraz dizajn;
ten wskazuje na cel.

Malowanie obrazów na ścianie to trochę zapomniana dzisiaj sztuka. Chociaż jej pojawienie się sięga samych początków ludzkości to jednak z czasem zaczęła odchodzić w nijakie zapomnienie. Co za strata! Idąc wbrew tej zanikającej tendencji chcę Państwa zachęcić do odkrycia uroku takich ścian ponownie.

Tajemnica i siła wyrazu artystycznego malowania na ścianie to wyjątkowość i osobista refleksja każdej przestrzeni, każdej osoby. Nie ma dwóch takich samych miejsc, dwóch takich samych charakterów. Dlatego nie ma dwóch takich samych obrazów.

Przecież to wspaniałe przebywać w pomieszczeniu, które nie jest tylko wnętrzem z powtarzających się elementów z katalogu czy innego prospektu, ale wnętrzem, o którym można opowiadać, z którym możemy się zaprzyjaźnić, które zostaje w naszej pamięci; ponieważ nie ma drugiego takiego. Poprzez artystyczne malowanie ścian chcę otworzyć przestrzeń, sprawić, że stanie się ona żywa, że przemówi na swój własny sposób - w przeciwieństwie do wygipsowanej ściany, którą pomalowalibyśmy tylko na jeden kolor. Chociaż taka jednolita ściana też jest dobra. To jak w muzyce – potrzebna jest cisza, żeby potem mogły wybrzemieć dźwięki. Ale jeżeli będzie tylko cisza, to nie będzie muzyki. Tak samo jest w malarstwie; potrzebujemy gładkiej ściany, żeby na innej móc opowiadać. I do tego chcę właśnie zaprosić.

Malowanie na ścianie zawsze nam towarzyszyło, ma swoją jakże zacną historię. 15 000 lat temu malowaliśmy sceny z dzikimi zwierzętami, w czasach wielkich cywilizacji królowie uwieczniali swe oblicza oraz swoich bliskich, sceny z bitew czy innych ważnych wydarzeń. Upiększaliśmy świątynie rezydencje, żeby tylko nie czuć się obco w samych ścianach budynków. Ludzie zawsze czuli, że muszą zapisać coś więcej niż wymaga od nich tego codzienność. Chcę w Państwu rozbudzić ponownie tą potrzebę. Chcę rozbudzić potrzebę (!) piękna i jendocześnie naszego osobistego, własnego odczuwania, doświadczenia, które nie jest ukształtowaną formą przez natłok otaczającego, nachalnego świata. Piękna, które jest naszym własnym pragnieniem, a nie odbiciem innych.

Ludzie zawsze uwieczniali, utrwalali to, co jest dla nich ważne, z czym się identyfikują lub do czego tęsknią. O ileż bogatsza jest nasza wiedza i znajomość ludzi sprzed lat kiedy spojrzymy na takie malarskie dokumenty. Ile w nich treści dotyczących otaczających ich historii i tamtego świata. Dlaczego i my nie mielibyśmy opowiedzieć w ten sposób o sobie. Dlaczego chcemy się ograniczać tylko do treści w mailach, zdawkowych smsach i milionów zdjęć na dyskach, które bezpowrotnie tracimy przy formatowaniu lub przeinstalowywaniu naszych cyfrowych urządzeń. Zachęcam do uwolnienia się z ram sztywnego projektowania tylko w programach komputerowych i pozwolenie sobie na trochę spontaniczności, która pozwoli nam być sobą.

Zapraszam do kontaktu

podpis